Arrow
Arrow
Slider

Rozsmakuj klienta w swojej marce – cz. 5

 


Ten artykuł możesz również odsłuchać:


Żeby klient został na dłużej…

Inbound sales to wieloetapowa metodologia sprzedaży, która zakłada sprzedaż poprzez autentyczną pomoc i doradzanie swoim odbiorcom.

Aby proces mógł przebiegać prawidłowo, potrzebujesz zidentyfikować swoich odbiorców po to, aby wiedzieć, kim są, jak się porozumiewają oraz gdzie bywają. Dzięki temu możesz w prosty sposób dostosować swoją strategię komunikacji do specyfiki twojej grupy docelowej.

Mówisz to, o czym chcą słuchać.

Rozwiązujesz problemy, które rzeczywiście mają.

Mówisz w taki sposób, w jaki porozumiewają się twoi odbiorcy.

Jesteś w miejscach, w których oni są.

Kiedy wiesz, kim jest twój odbiorca, masz szczegółowy opis tzw. persony, wiesz to wszystko, o czym pisałam powyżej (i w poprzednim ARTYKULE), a nawet jeszcze więcej (im więcej masz o nich informacji, tym lepiej), możesz założyć przynętę na haczyk i zacząć stopniowo, powoli i małymi krokami, przyciągać ich uwagę.

Jest wiele sposobów wzbudzania zainteresowania. Podstawowym jest dawanie wartości poprzez udostępnianie cennej z punktu widzenia odbiorcy treści, która w pewien sposób odpowie na ich oczekiwania i rozwiążę problemy. Content jest podstawą, na której opierają się wszystkie pozostałe elementy, ponieważ jakikolwiek sposób przyciągania uwagi wybierzesz, zawsze będzie się on opierał na treści. Niezależnie od tego, czy będzie to treść pisana, mówiona, wideo itp.

Dobrze. Ale co zrobić, żeby osoba, która odwiedza twoją stronę internetową, która czyta wpisy na twoim blogu, która przegląda twój fanpage, została na dłużej, zostawiła po sobie jakiś ślad, wyraziła zainteresowanie śledzeniem twoich poczynań?

Przede wszystkim stwórz formularz kontaktowy i formularz zapisu na listę mailingową (newsletter). Jednak ludzie niechętnie zapisują się na newsletter z własnej woli. Ktoś musi być naprawdę zainteresowany treścią, którą udostępniasz, aby podać swój adres e-mail i zezwolić tym samym na zasypywanie swojej skrzynki wiadomościami, które nie tylko będę bezpłatnie rozwiązywać jego problemy, ale również sprzedawać.

Daj coś od siebie. To zdanie, które w metodologii inbound sales pojawia się dosyć często. Ze sprzedażą przychodzącą jest w zasadzie tak, jak w tekście znanej piosenki:

„And you give yourself away,

And you give yourself away,

And you give,

And you give,

And you give yourself away…”

„With or without you” U2

Wykorzystaj więc całą wiedzę na temat sposobów przyciągania uwagi, które wymieniłam w poprzednim artykule do tego, żeby zachęcić osobę do pozostawienia swojego adresu mailowego, który jest dla ciebie równie ważny, jak numer telefonu i adres zamieszkania.

Proponując pobranie bezpłatnego e-booka lub bezpłatną konsultację w zamian za zapis na listę mailingową, zaspokajasz oczekiwania odbiorcy oraz swoje potrzeby. Rozwijasz bazę potencjalnych kontaktów. Niedelikatnie mówiąc, kontaktów cieplutkich jak świeże bułeczki.

Cold calling czy też cold mailing przestaje stanowić dla ciebie problem, open rate’y na poziomie setnej procenta nie spędzają ci już snu z powiek. Bowiem wszyscy, do których wysyłasz wiadomości, wiedzą kim jesteś, kojarzą twój content (wpis na blogu, których ich zainteresował, e-book, który przeczytali itp.) i z większą chęcią otworzą mail od ciebie.

Przecież możesz dać im w tej wiadomości coś jeszcze! Oni czekają aż do nich napiszesz!

Mam dla ciebie radę. Konstruując swój formularz zapisu na listę mailingową, wymagaj podania imienia. Dlaczego? Ponieważ twój potencjalny klient, osoba, z którą rozmawiasz, jest indywidualnością, jest jednostką. To nie tłum ludzi, zbiorowisko, grupa o nieokreślonej płci.

Jednostka chce, żąda i wymaga, by rozmawiano z nią, jak z jednostką. Zwracaj się konkretnie do tej jednej osoby, używając jej imienia. Po pierwsze: więcej osób otworzy e-mail, gdy zobaczy w tytule swoje imię. Po drugie: wykorzystując imię swojego odbiorcy automatycznie skracasz dystans między wami, nawiązujesz bliższy kontakt i pokazujesz, że jesteś taki, jak on.

Cokolwiek piszesz lub robisz w internecie, używaj przycisków call to action – nawołuj swojego odbiorcę do działania: do wyrażenia opinii, do umieszczenia komentarza, do polubienia strony, fanpage’a, do zapisu na listę, do kontaktu z tobą, do skorzystania z darmowej konsultacji mailowej czy też telefonicznej.

Takie wezwania do działania możesz umieszczać na początku, na końcu lub w poście, wpisie blogowym itp. Wybór należy do ciebie. Testuj najlepsze według ciebie i dla ciebie rozwiązania.

Nie marnuj okazji.

Jeśli dajesz coś wartościowego, żądaj czegoś w zamian. Nie wymagasz przecież wiele. Adres mailowy to bardzo mało, a może dać tobie bardzo wiele.


Koniecznie przeczytaj pozostałe artykuły z CYKLU.


Jeśli chcesz czytać więcej podobnych artykułów, zapisz się na NEWSLETTER i obserwuj mój FANPAGE na Facebooku.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *