Arrow
Arrow
Slider

20 nawyków, dzięki którym twoje życie zacznie zmieniać się na lepsze Cz. 2

nawyki sukcesu

Ten artykuł możesz również odsłuchać:


11. Miej do siebie dystans

Nie oszukuj się. Nie dogodzisz wszystkim. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodobasz się ty lub to co robisz, kto będzie zazdrościł. Mimo wszystko chcemy być lubiani, chcemy być poważani, życzymy sobie uznania ze strony innych osób i nie przyjmujemy krytyki. Często jednak, gdy spotykamy się ze słowami krytyki wobec nas samych lub naszej działalności, nie potrafimy się wobec danej sytuacji lub opinii odpowiednio zdystansować. Wydawało się nam, że potrafimy zachować zimną krew, podczas gdy w rzeczywistości rzekomy obiektywizm jest tłumiony przez naszego wewnętrznego subiektywnego trolla, który rękami i nogami broni nawet nie tyle racji, ile własnej osoby.

Dopóki twoja sieć kontaktów będzie się sprowadzać do znajomych i ewentualnie ich znajomych, którym oni rekomendowali ciebie, problem osławionego tzw. hejtu albo cię nie spotka, albo nieznacznie otrze się o twoje gruboskórne ciało. Jednak jeśli docelowo zamierzasz docierać do szerszego grona odbiorców, w tym momencie tobie nieznanych, nie wiesz, czego możesz się spodziewać po danej grupie odbiorców. Prawdopodobieństwo spotkania na swej drodze „hejtera” jest w zasadzie bardziej pewne niż prawdopodobne.

W takich sytuacjach ważne są dwie rzeczy. O jednej już mówiłam – spokój, opanowanie (możesz o tym przeczytać więcej w części pierwszej artykułu o tym samym tytule), drugiej się domyślasz – dystans do samego siebie. Dystans – umiejętność spojrzenia na siebie, na całą sytuację z pewnej odległości, która umożliwi nam racjonalną ocenę okoliczności, analizę faktów, weryfikację konsekwencji zastosowania wielu rozwiązań. By stać się panem syuacji, pozwól zdarzeniu na krótki kontrolowany rezonans, pozwól na odbicie się owego nieprzyjemnego „zajścia” w twoim wewnętrznym lustrze, pozwól, by czas znalazł się u podstaw twojej pierwszej reakcji.

Myślę o dystansie nie tylko w kategoriach humorystycznych. Nie chodzi mi tylko o to, że dla zachowania higieny umysłu bardzo korzystnie jest od czasu do czasu spojrzeć na siebie przez różowe okulary. Postrzegam to zagadnienie szerzej, według mnie pełniej – jako wcale niełatwą zdolność do spojrzenia na siebie z góry. Jednak umiejętność konieczną, by świadomie zarządzać sobą.


12. Doceniaj siebie i innych

Co osiągnęłaś w życiu do tej pory?
Wymień co najmniej 10 twoich osobistych sukcesów.
Za co w swoim życiu możesz być wdzięczna?

Doceniaj siebie. Wszystkie twoje nawet najmniejsze sukcesy, dokonania, zmagania, wydarzenia zasługują na podkreślenie oraz na to, abyś spojrzała na nie przez pryzmat wielkiej wartości, jaką wprowadzają w twoje życie.

Różnie go nazywają: troll, wewnętrzny krytyk, chochlik. Niezależnie od formy, jaką przyjmuje, czyni nieproporcjonalnie wielkie szkody w stosunku do swojego niewielkiego wzrostu. Ustawiczna krytyka wszystkich swoich dokonań, której jednym z objawów jest między innymi przerost ambicji, tłumi nasz potencjał. Uwielbiam pisać, sprawia mi to ogromną radość i daje poczucie spełnienia. Jednak bardzo długo napisanie własnej książki pozostawało dla mnie tylko i wyłącznie w sferze marzeń. A to dlatego, że każdy tekst czytałam wiele razy i oceniałam, krytykowałam, poprawiałam – zawsze było w nim coś, co wymagało korekty, niejednokrotnie podważałam całą oś tematyczną. Wymagałam od siebie bardzo wiele, wymagałam od siebie więcej niż byłam w stanie na tamtą chwilę zrobić.

Wiele lat upłynęło zanim to zrozumiałam. Teraz (jedni powiedzą: „skrajnie egoistycznie”) doceniam każde swoje nawet najmniejsze osiągnięcie. Wiem też, jak ważne dla dobra relacji międzyludzkich jest docenianie drugiego człowieka. Pozytywne skutki chwalenia, dostrzegania pozytywnych stron w miejsce permanentnej krytyki w atmosferze strachu, widać na każdym poziomie relacji: osobistych czy zawodowych.


13. Ucz się od siebie i od innych

Uczysz się całe życie. Czy jesteś tego świadoma?

Możesz mi teraz powiedzieć, że przecież nie chodzisz na żadne kursy, nie kształcisz się sensu stricto, nie studiujesz. Nie, z całą pewnością nie uczysz się.

Ale czy na pewno? Czy uczysz się na własnych i cudzych doświadczeniach? Czy uczysz się wykonując podstawowe czynności codzienne (gotowanie, przeglądanie prasy, oglądanie telewizji). Oczywiście, że tak! Zdobywasz wiedzę na każdym kroku, twój mózg jest w każdej sekundzie bombardowany przez informacje, które świadomie lub nieświadomie przetwarzasz.

Jednak czy ta forma procesu kształcenia tobie naprawdę odpowiada? Czy zaprowadzi cię w miejsce, o którym zawsze marzyłaś, czy przyczyni się do realizacji celów, czy rozwiąże problemy i czy odpowie na nurtujące ciebie pytania?

Zapytaj samą siebie. Zapytaj, czego chcesz się w życiu nauczyć. Jaka wiedza jest tobie potrzebna, by za pewien określony czas znaleźć się w punkcie, do którego dążysz? Wybieraj świadomie swoich nauczycieli. Oczywiście, nie na wszystko mamy wpływ. Są czynniki zewnętrzne, jak różne okoliczności, przypadki czy chociażby nasza codzienność, której przecież nie możemy odciąć grubą białą kreską właśnie w tej jednej sekundzie i zacząć zupełnie od początku.

To proces.
Nie wierz w natychmiastowe efekty. Ja takich nie znam.
Nauka to proces.


14. Czytaj codziennie

Czytanie (ewentualnie słuchanie, jeśli jesteś słuchowcem) jest niezwykle istotne dla prawidłowe rozwoju na każdym etapie życia. Kształtuje osobowość, edukuje, relaksuje. Oddziałuje na naszą rzeczywistość, rozwija wyobraźnię itp.

Spróbuj każdego dnia wygospodarować kilkanaście – kilkadziesiąt minut na czytanie. Zobaczysz, że poprawi się twoja koncentracja, umiejętność wysławiania się, (auto)prezentacji, przypomnisz sobie zasady ortograficzne i przestaniesz zadawać pytania typu: „jak się pisze…?”. Może nawet zaczniesz marzyć albo rozwiniesz swoje marzenia, ponieważ bardzo mocno poprawi się twoja umiejętność wizualizacji określonych zdarzeń i sytuacji.

Jest jednak jeden warunek: dobieraj odpowiednią lekturę. Zanim weźmiesz książkę lub czasopismo do ręki, zastanów się jaką korzyść osiągniesz sięgając właśnie po tą pozycję i czy inna nie będzie miała na ciebie lepszego wpływu.


15. Zarządzaj swoim czasem

Dotarła do mnie całkiem dawno temu bardzo istotna prawda:

Człowiek ma czas na to, na co chce mieć czas.

Prawda, która dosłownie zrewolucjonizowała moją rzeczywistość. Okazało się, że nie mam wymówek. Jeśli czegoś nie robię, to tak naprawdę nie chcę tego robić. Robię tylko takie rzeczy, które świadomie lub podświadomie chcę robić. Prawda, która rzuciła ciemne światło na niektóre relacje. Prawda, która wyzwoliła mnie z okowów czasu.

Tak, zgadzam się, że każdy z nas jest w pewnym stopniu wieźniem czasu w takim rozumieniu, że doba jest ograniczona do 24 godzin a rytm naszego organizmu determinuje w dużym stopniu naszą wydajność i wydolność, produktywność i efektywność. Jednak przy uwzględnieniu powyższych czynników, jest możliwe takie zarządzanie sobą w czasie, aby z sukcesem wykonać wyznaczone dla siebie zadania.

Druga prawda, będąca jednocześnie dla ciebie wskazówką, brzmi:

Żyj w zgodzie z własnymi wartościami.

Jeszcze wiele razy poruszę ten temat. Jednak chcę, abyś już dzisiaj wiedziała, że rozpoznanie wartości, jakimi kierujesz się w swoim życiu i postępowanie w zgodzie z nimi, pozwala dużo lepiej, sprawniej i bez żalu utraty jakichkolwiek wartości, dysponować swoim czasem.
Czasem, którego z jednej strony mamy wiele, a z drugiej strony jednak tak niewiele, że naszym obowiązkiem wręcz jest go maksymalnie wykorzystać.


16. Pozwól sobie na odpoczynek

Doba ma tylko 24 godziny. Tak, twój czas jest ograniczony.

Obserwuję wielu trenerów rozwoju osobistego, coachów, którzy uczą, jak efektywnie wykorzystać każdą minutę swojego dnia, jak zwiększyć swoją produktywność eliminując tzw. „pożeracze czasu”. Wszystko po to, żeby przez cały dzień być w pełni skoncentrowanym na maksymalizowaniu efektywności swoich działań – aby jak najwięcej osiągnąć w jak najkrótszym czasie.

Jak długo jednak możesz działać jak maszyna? Jak robot? Bez wytchnienia? Wstawać o 4 – 5 rano, spać po kilka godzin, nie marnować czasu na telewizję, na „scrollowanie Facebooka”. Jak długo dasz radę pracować cały czas? Jeśli nie zawodowo, to nad sobą. Pełnia twojego życia wyciśnięta jak cytryna do ostatniej kropli, nie marnujesz już ani chwili, bo gonisz za swoimi celami, a jest ich tak wiele. Nie możesz opuścić jednego treningu, nie możesz sobie pozwolić na dzień lenistwa, nie możesz sobie pozwolić na długi sen.

Próbowałam i tego. Efektywność w krótkim terminie niezwykle wysoka. Jednak w chwili, gdy zdarzyło się coś niezaplanowanego, coś na co nie miałam wpływu, a co wymusiło na mnie zmiany w moim restrykcyjnym harmonogramie, nagle efektywność spadła, nadeszło zwątpienie i zniechęcenie. Emocjonalna sinusoida. Negatywne odczucia oddziałujące na każdą sferę życia.

Konsekwencje uświadomiły mi, że przede wszystkim powinnam się kierować rozsądkiem oraz moimi wartościami. Jeśli wiem, że najważniejsza jest dla mnie rodzina i dzieci, to zrezygnuję ze słuchania audiobooka podczas zabawy, ponieważ chcę moim dzieciom dać siebie w pełni. Wiem, że one potrzebują pary moich uszu, skoncentrowanych na ich potrzebach, a nie na moich.

Kiedy odpoczywam, to odpoczywam. Nic nie robię. Nic. I dopiero wtedy mam pewność, że postępuję w zgodzie z samą sobą, że w moim życiu jest odpowiednia równowaga, że żadne z góry ustalone zasady, schematy, sprawdzone sposoby, złote reguły postępowania nie niszczą tego balansu, a współtworzą we mnie spójną, skuteczną całość.

Dlatego zdrzemnij się, kiedy masz taką potrzebę. Wysypiaj się. Rób przerwy w pracy. Jednym słowem – pozwól sobie na odpoczynek.


17. Przestań walczyć z wiatrakami

Pamiętaj, że jedynym życiem, jakie masz do przejścia, jest właśnie twoje życie.

Ludzie, którzy wtykają nos w nie swoje sprawy. Ludzie, którzy żyją życiem innych. Ludzie, którym wydaje się, że mają tak bogate życiowe doświadczenia, że mogą udzielać rad każdemu i każdy powinien tych rad wysłuchać i je stosować. Ludzie nadstawiający ucho, kiedy się do nich nie mówi. Ludzie mówiący, kiedy się ich nie słucha.

Zostaw ich. Pogódź się z tym, że się nie zmienią. Oni dalej będą wkładać kij niezgody w twoje mrowisko. Nie warto brać udziału w przegranej walce. Nie warto tracić czasu na batalie, które nie mogą przynieść nam nic dobrego.

I nie dotyczy to tylko i wyłącznie ludzi. Ale różnych spraw, otaczającej ciebie rzeczywistości. Skoro wiesz, jak wyglądają procedury w urzędach, bądź cierpliwy, bo swoim zniecierpliwieniem i rozdrażnieniem niewiele zmienisz. Jeśli po raz n-ty stoisz z dzieckiem o szóstej rano w kolejce do przychodni, bo nikt telefonu nie odbiera, przestań złorzeczyć na system opieki zdrowotnej. To niewiele da, a negatywne emocje mogą popsuć tobie i innym dzień.


18. Przyznawaj się do błędów

Zarządzanie kryzysem jest ostatnio bardzo modne. Jednak zgadzam się, że wypływa z autentycznej wzrastającej potrzeby spowodowanej zwiększoną ilością sytuacji kryzysowych, wpadek i gaf.

Przede wszystkim przyznaj się do swojego błędu. Kłamstwo wcześniej czy później wyjdzie na jaw. Jednak etyczny punkt widzenia nie jest jedynym, który determinuje owo przyznanie się do popełnionego błędu. Zdecydowanie ważniejsze są kwestie wizerunkowe tego problemu. Jak moja decyzja dotycząca „wpadki” wpłynie na postrzeganie mojej osoby? Jak będą odbierać mnie inni? Jak bardzo mój wizerunek ucierpi na tym, że nie przyznam się do winy, że nie uznam swojego błędu, że wyprę się lub zrzucę winę na kogoś innego?

Jeśli chcesz być osobą autentyczną, poważaną, o której inni wiedzą, że uczy się na swoich błędach – ustawicznie doskonali się, to miej odwagę przyznać się do swojego błędu. Każdy je popełnia, jednak nie każdy jest gotów pokazać innym swoją ludzką twarz, pokazać się, jako osoba, która co prawda popełniła błąd raz czy drugi, ale robi wszystko, żeby go naprawić, żeby wyciągnąć z niego wnioski i ograniczyć do minimum ryzyko powtórzenia danej sytuacji.

Przyznaj się. To może zaboleć. Nie jest proste. Jednak korzyści będą wymierne.


19. Licz swoje pieniądze!

Mój ulubiony temat.

Liczę swoje pieniądze od zawsze. Od kiedy zaczęłam dostawać moje pierwsze kieszonkowe, mimo że było to zaledwie kilka złotych, jak każdego dnia (dosłownie codziennie!) liczyłam moje pieniądze. Wynik zapisywałam na kartce wraz z datą. Już będąc w szkole podstawowej spisywałam wszystkie swoje wydatki, liczyłam ile jeszcze powinnam oszczędzić, abym mogła sobie pozwolić na zakup wymarzonej książki.

Nawyk pozostał u mnie do dzisiaj. Jednak nie zapisuję już codziennie stanu moich aktywów. Aktualizuję je generalnie raz w miesiącu w odpowiedniej rubryce pliku w arkuszu kalkulacyjnym. To pozwala mi w pełni kontrolować moje finanse.

Jeśli chcesz wiedzieć, ile masz pieniędzy, musisz je liczyć. Jeśli chcesz dobrze zarządzać swoimi finansami, musisz wiedzieć, ile masz pieniędzy, ile kosztują cię różne rzeczy, jaką kwotę w miesiącu wydajesz na opłaty a jaką na jedzenie.


20. Oszczędzaj drobne kwoty

To chyba Warren Buffet powiedział, żeby najpierw oszczędzać a później wydawać.

Chociaż nigdy nie zarabiałam milionów ani nie aspiruję do tego, by tyle zarabiać, to jednak zawsze umiałam oszczędzać. Nigdy nie zrozumiem osób, które twierdzą, że zarabiają najniższą krajową i nie mają z czego oszczędzać. Mylą się. Mają z czego i mogą oszczędzać.

Będąc na studiach otrzymywałam od rodziców 700 zł miesięcznie. Wynajmowałam wtedy z chłopakiem kawalerkę, miałam ustalony dość płynny budżet miesięczny na książki (to był mój priorytet, bo studia były moją pasją), opłacałam bilet miesięczny. Zostawało mi 100 zł na jedzenie, kosmetyki, artykuły biurowe. 100 zł na miesiąc. Tak, miałam co jeść. Udowodniłam sobie, że to jest możliwe, jeśli dobrze zarządza się swoimi finansami. I nigdy nie poprosiłam o pieniądze.

Osiem lat temu zarabiałam miesięcznie niewiele ponad 1500 zł netto. Oszczędzałam minimum 800 zł miesięcznie, optymalnie 1000 zł. Miałam wszystko to, czego potrzebowałam. Wraz ze wzrostem wynagrodzenia, stopniowo podnosiłam standard swojego życia, jednak oszczędzanie zawsze pozostało u mnie na pierwszym miejscu. Obecnie oszczędzam 30 – 50% swojego wynagrodzenia.

To jest możliwe, chociaż dla niektórych może się to wydać trudne.

Czy wiesz, ile konkretnie wydajesz na opłaty (czynsz, prąd, woda, gaz, internet itp.)?
Czy wiesz, jaki jest koszt jednej porcji zrobionego przez ciebie posiłku?
Czy znasz stan wszystkich swoich aktywów?
Czy znasz swoje wszystkie koszty?

Jeśli tak, to wiesz już prawie wszystko, żeby móc zoptymalizować swoje finanse w sposób, który umożliwi zaspokojenie większości twoich potrzeb.

 

 


Powyższa lista przedstawia nawyki, które sprawdzają się u mnie. To lista subiektywna, chociaż wierzę, że wiele możesz zastosować również u siebie.

Powodzenia!

Jeśli chcesz wiedzieć, kiedy ukaże się kolejny artykuł, OBSERWUJ moją stronę lub polub mój FANPAGE na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *